
Cześć kochani..Dziś na dworze było cieplutko, o 10-tej z Filipkiem
poszliśmy na boisko pokopać piłkę. Maluch miał wielką frajdę a o to
przecież chodzi. Po południu pojechaliśmy do dziadków. po drodze
musieliśmy zaliczyć plac zabaw, na którym byliśmy pierwszy raz. Było
bardzo tłoczno, ale nas to nie przeraziło, uznałam że będzie lepiej mu
się bawić i tak też było. Troszkę musiałam za Filipkiem "latać", ale to w
końcu dziecko raz chce na ślizgawkę, zaraz na huśtawkę, za 5 minut ma
drabinki, bujaki, skoczki itd, ale w końcu ruch to zdrowie. Gdy
wróciliśmy od dziadków była już pora kolacyjna....
Czytaj dalej »